Kto oglądając filmy o poszukiwaczach skarbów nie chciał choć raz znaleźć się na ich miejscu? Poczuć się jak Indiana Jones. Dzikie dżungle, tajemnicze jaskinie, agenci obcych mocarstw, którzy depczą nam po piętach. Żyć na pełnych obrotach, niebezpieczeństwu śmiać się w twarz. To by było coś ... no nie, chyba jednak niekoniecznie. W dżungli są przecież pająki, w jaskimi można się zaklinować, a agencji? Wielki brat i tak czuwa. Wróćmy na ziemię, a dokładnie do gry Łowcy Skarbów.
czwartek, 10 marca 2016
czwartek, 3 marca 2016
Gry dla dzieci (5-8 lat) wydane w styczniu 2016
Zakiełkował mi w głowie taki pomysł, aby co miesiąc zebrać informacje na temat gier, które zostały wydane w Polsce w minionym miesiącu. Nie wszyscy śledzą na bieżąco co w "planszówkowej" trawie piszczy i może takie zestawienie będzie dla kogoś pomocne. W gąszczu nowości wydawniczych łatwo jest przeoczyć niejedną perełkę.
Z racji posiadania w domu dziecięcia (sztuk 1, w wieku 8+), skupiać się będę na grach skierowanych do dzieci. Obrałam sobie zakres wiekowy 5-8 lat. Może, z tych dedykowanych dla 5 czy 6- latków, Kuba już trochę wyrósł, ale od czegoś dzieci muszą zacząć swoją przygodę z planszówkami. W myśl zasady: czym skorupka za młodu nasiąknie ...
Niektóre pozycje postaramy się przetestować i opisać na łamach bloga, część, pewnie nigdy nie trafi na nasz stół. Dlaczego? Sami się przekonacie. Co miesiąc na naszym rynku pojawia się całkiem spora liczba gier. I nie sposób wszystkie ograć. Doba ma tylko 24 godziny, tydzień 7 dni, a nas jest tylko trójka.
Jeśli umknie mi jakaś gra, to z góry przepraszam. Proszę o informację, a ja postaram się uzupełnić wpis.
Zaczynamy. Na początek zaległy styczeń.
Z racji posiadania w domu dziecięcia (sztuk 1, w wieku 8+), skupiać się będę na grach skierowanych do dzieci. Obrałam sobie zakres wiekowy 5-8 lat. Może, z tych dedykowanych dla 5 czy 6- latków, Kuba już trochę wyrósł, ale od czegoś dzieci muszą zacząć swoją przygodę z planszówkami. W myśl zasady: czym skorupka za młodu nasiąknie ...
Niektóre pozycje postaramy się przetestować i opisać na łamach bloga, część, pewnie nigdy nie trafi na nasz stół. Dlaczego? Sami się przekonacie. Co miesiąc na naszym rynku pojawia się całkiem spora liczba gier. I nie sposób wszystkie ograć. Doba ma tylko 24 godziny, tydzień 7 dni, a nas jest tylko trójka.
Jeśli umknie mi jakaś gra, to z góry przepraszam. Proszę o informację, a ja postaram się uzupełnić wpis.
Zaczynamy. Na początek zaległy styczeń.
poniedziałek, 29 lutego 2016
SANTIAGO - TREFL - wsi spokojna, wsi wesoła
Czym dla mnie są
planszówki? Po pierwsze rozwijają (a przynajmniej tak mi się wydaje) umysł. Po
drugie są wspaniałym sposobem na spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi.
Często także pozwalają „wcielić” się w różne postaci. Gra „Santiago”
utwierdziła mnie w przekonaniu, że nigdy, ale to przenigdy nie chciałbym zostać
chilijskim farmerem. Za dużo trzeba się narobić, żeby cokolwiek zarobić.
Wsi spokojna, wsi wesoła chciało by się rzec. Może gdzie indziej tak jest, bo na pewno nie w Santiago.
poniedziałek, 15 lutego 2016
BIG DEAL - G3 - jak zarobić pierwszy milion
Szybkie samochody, cenne posiadłości, złoto, diamenty, jednym słowem przepych. Kto by nie chciał mieć tego wszystkiego? Znaleźć się na liście najbogatszych ludzi na świecie. Pławić się w luksusach, zwiedzać świat, niczym się nie martwić. Ale czy oby na pewno niczym się nie martwić? Na taką kasę zawsze znajdzie się chętny. Licho nie śpi. Zagracie, to się przekonacie.
poniedziałek, 1 lutego 2016
SPEED CUPS - G3 - szybkie oko i sprawna ręka
To kolejna, po Halli Galli, gra, w której dźwięk dzwonka będzie sygnalizował - pierwszy! Kluczem do zwycięstwa będzie bystre oko, zwinna ręka i refleks. Ułożyć plastikowe kubeczki w odpowiedni sposób potrafi każdy, ale to za mało żeby wygrać. Nasza dłoń musi jako pierwsza wydobyć dźwięk zwycięstwa z dzwonka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



